Dokumenty i publikacje

Badania i raporty

Pierwszy w Polsce raport dotyczący kradzieży treści wideo został przygotowany przez PwC wiosną 2014 roku na zamówienie Stowarzyszenia Sygnał („Analiza wpływu zjawiska piractwa treści wideo na gospodarkę w Polsce”). Był punktem wyjścia do podjęcia bardziej zdecydowanych działań zmierzających do ograniczenia kradzieży własności intelektualnej.

Raport pokazał rzeczywistą skalę zjawiska, jego przyczyny, konsekwencje ekonomiczne i wpływ na legalny biznes oraz systemy finansowania przestępczości internetowej. Wskazał też na konsekwencje społeczne - dużą świadomość problemu w polskim społeczeństwie, a jednocześnie obojętność wobec problemu, jakim jest kradzież własności intelektualnej. Zjawisko niejednoznacznej oceny piractwa pokazywały też wcześniejsze badania, realizowane w 2006 i 2010 roku.

Straty polskiej gospodarki z powodu piractwa internetowego wyniosły w 2016 roku ponad 3 mld zł, a Skarb Państwa stracił 836 mln zł. Szacunkowe przychody serwisów pirackich udostępniających w sieci filmy, seriale, muzykę, prasę czy książki mogły wynieść w 2016 r. nawet 745 mln zł. To suma, za którą można byłoby zbudować ponad dwa Centra Nauki Kopernik lub kupić 33 mln książek. Całkowita wartość przetwarzania treści z nielegalnych źródeł w internecie może wynieść ok. 30,4 mld zł w latach 2017–2024.

Te alarmujące dane pochodzą z raportu "Piractwo w internecie - straty dla kultury i gospodarki. Analiza wpływu zjawiska piractwa internetowego na gospodarkę Polski na wybranych rynkach kultury", przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte na zlecenie Stowarzyszenia Kreatywna Polska. Raport powstał przy udziale merytorycznym Stowarzyszenia Sygnał.

Wynika z niego, że co drugi polski internauta w wieku 15-75 lat, czyli ok. 12 mln osób korzysta z nielegalnych źródeł. To prawie tyle osób, ile w 2016 roku kupiło bilety na polskie produkcje wyświetlane w kinach lub tyle osób, ile zdołałoby zapełnić salę Opery Narodowej w Warszawie ponad 6 500 razy.

Intratność nielegalnego procederu

Internauci wybierają pirackie portale ze względu na łatwość i szybkość dostępu, szeroką ofertę, niskie koszty (lub ich brak). Skala piractwa wynika także z niewystarczającej ochrony praw autorskich w naszym kraju pomimo obowiązku dostosowania naszego prawa do norm unijnych. Eksperci Deloitte zwracali uwagę na intratność i prostotę procederu nielegalnego obrotu treściami w Internecie. Właściciele nielegalnych serwisów monetyzują działalność nie ponosząc kosztów związanych z zakupem treści, wykorzystując luki prawne.

„Piractwo stało się dobrze zorganizowanym ekosystemem, który wskutek braku odpowiednich ochronnych mechanizmów prawnych negatywnie oddziałuje nie tylko na legalny rynek, ale także na krajową gospodarkę i kieszenie konsumentów. Obszar ten, będący nierzadko poza zasięgiem kontroli, coraz częściej jest także źródłem problemów związanych np. z bezpieczeństwem danych czy złośliwym oprogramowaniem” – mówi Teresa Wierzbowska, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sygnał, które jest członkiem Stowarzyszenia Kreatywna Polska.

Większość użytkowników korzysta zarówno z serwisów legalnych jak i oferujących nielegalny dostęp do treści. Płacąc pirackim serwisom kilka lub kilkanaście złotych miesięcznie Polacy zasilają je sumą około 900 mln zł rocznie, a to oznacza, że ich szacunkowe przychody wyniosły około 745 mln zł (po odjęciu opłat transakcyjnych i podatków).

Perspektywy

„Nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych latach sytuacja miała się diametralnie zmienić.Przy założeniu, że nie zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany legislacyjne, prognozowana całkowita wartość pirackiej konsumpcji treści z nielegalnych źródeł w Internecie w latach 2017–2024 wyniesie około 30,4 mld zł. Taka kwota pozwoliłaby jednorazowo pokryć około 70 proc. wartości deficytu sektora publicznego za 2015 r. lub wybudować około 730 km autostrad, a jest to mniej więcej odległość pomiędzy Rzeszowem a Berlinem” – mówi Julia Patorska, ekonomistka, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte. Średnie tempo wzrostu piractwa w latach 2017-2024 wyniesie 3,3 proc. i będzie zdecydowanie wyższe niż średnie tempo wzrostu PKB w tym okresie.

„Skala nielegalnych serwisów jest olbrzymia, cały czas powstają nowe. Ale po latach doświadczeń możemy też mówić o osiągnięciach w walce z piractwem. Wzbogacamy ofertę legalnie dostępnych treści, doprowadzamy do zamykania serwisów, nasze działania edukacyjne przynoszą efekty” – komentowała Teresa Wierzbowska, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sygnał.

Z raportu wynika, że największym zainteresowaniem internautów cieszą się pirackie źródła plików wideo oraz audiobooków. Największy odsetek osób korzystających wyłącznie z nielegalnych źródeł stanowią poszukujący w sieci książek (17 proc.) oraz treści wideo (14 proc.). Duża część internautów deklaruje, że nie rezygnuje zupełnie ze źródeł legalnych. Największy odsetek osób korzystających wyłącznie z legalnych źródeł występuje na rynku transmisji na żywo (61 proc.), prasy (57 proc.) oraz muzyki (55 proc.), najmniejszy na rynku treści wideo (27 proc.). Jednocześnie około 50 proc. internautów pozyskuje treści wyłącznie z legalnych źródeł.

Co ciekawe duża część internautów nie zdaje sobie sprawy, że korzysta z nielegalnych źródeł. Aż 57 proc. ankietowanych deklaruje pobieranie treści wyłącznie z legalnych źródeł, jednak te zapewnienia nie są spójne z faktycznymi danymi dotyczącymi pozyskiwanych treści. Wyniki badania wskazują bowiem, że tylko 49 proc. internautów pozyskuje treści wyłącznie z legalnych źródeł. Prawie jedna trzecia respondentów uważa, że płatne serwisy oferują wyłącznie legalne treści. Ponadto 28 proc. respondentów nie potrafi ocenić tego stwierdzenia. Zatem ponad połowa badanej populacji nie zdaje sobie sprawy z tego, że dokonując opłaty za oglądane treści, może wspierać nielegalne serwisy.

Osobnym zagadnieniem, które wpływa na rozprzestrzenianie się piractwa internetowego w Polsce jest niska skuteczność krajowych przepisów prawa, w porównania chociażby z ustawodawstwem unijnym. „Dzieje się tak za sprawą niepełnej lub wręcz wadliwej implementacji części rozwiązań wynikających z unijnej dyrektywy InfoSoc oraz dyrektywy o handlu elektronicznym. Taki stan rzeczy wymusza na podmiotach praw autorskich poszukiwanie środków ochrony w rozwiązaniach prawnych już obecnych w prawie krajowym, lecz niedostosowanych do funkcjonowania w rzeczywistości internetowej, a tym samym dalece nieefektywnych” – mówi Aleksandra Dolak, radca prawny, Managing Associate z kancelarii Deloitte Legal. Niezbędne jest więc przeprowadzenie zmian legislacyjnych mających na celu dostosowanie prawa polskiego do wymogów wynikających z prawa Unii, a poza tym zapewnienie podmiotom praw autorskich dostępu do narzędzi i rozwiązań prawnych służących ochronie ich interesów.

Walka z piractwem

Na ograniczenie piractwa internetowego może wpłynąć wsparcie inicjatyw opartych na podejściu follow the money (forma walki z naruszycielami praw autorskich w Internecie zakładająca utrudnianie lub eliminację ich źródeł uzyskiwania przychodów). „Jak pokazuje przykład Wielkiej Brytanii, Portugalii oraz innych państw Unii Europejskiej wypracowanie porozumienia między uczestnikami rynku treści cyfrowych nie tylko jest możliwe, ale także przynosi wymierne efekty. Dlatego pożądane jest kontynuowanie krajowych dyskusji dotyczących podejścia follow the money, a w szczególności dialog z reklamodawcami oraz pośrednikami płatności w celu zainicjowania działań samoregulacyjnych zmierzających do przyjęcia kodeksów dobrych praktyk oraz stworzenie krajowej bazy stron internetowych, za pośrednictwem których dochodzi do masowego naruszania praw autorskich” – mówi Julia Patorska. Niezbędna jest również edukacja społeczności internetowej na temat szkodliwości piractwa internetowego.

Źródło: Kreatywna Polska

Raport Kreatywna

W kwietniu 2014 roku PwC publikuje raport „Analiza wpływu piractwa treści wideo na gospodarkę w Polsce”. To pierwszy tak obszerny i udokumentowany raport dotyczący kradzieży treści wideo w Internecie. Podstawowe wnioski:

  • Wartość PKB utraconego z tytułu piractwa internetowego treści wideo szacowana jest na ok. 700 mln PLN rocznie, co stanowi 0,04% całkowitego PKB Polski, z czego między 170 a 250 mln PLN traci bezpośrednio Skarb Państwa.
  • Co piąty Polak regularnie korzysta z serwisów internetowych oferujących nielegalny dostęp do treści wideo – stanowi to prawie 30% wszystkich Internautów i aż 94% osób poszukujących treści wideo w Internecie.
  • Niemal połowa internautów płaci za dostęp do treści wideo z nielegalnych źródeł, średnia deklarowanych wydatków wynosi ok. 14 PLN miesięcznie. Większość serwisów pirackich jest jednocześnie finansowana przez reklamodawców.
  • W ciągu roku, poprzez nielegalne źródła następuje 400-500 milionów odtworzeń filmów, 650-750 milionów odtworzeń odcinków seriali oraz 150-180 milionów odtworzeń transmisji sportowych.
  • Najczęstsze deklarowane przyczyny korzystania z nielegalnych serwisów to bogata oferta treści (32%) oraz bezpłatny dostęp (26%). Deklaracje te często nie mają jednak związku z sytuacją materialną internautów, mogą stanowić próbę racjonalizacji zachowań, a nie realną przyczynę korzystania z nielegalnego obiegu treści.
  • Polacy mają świadomość, że ściąganie i rozpowszechnianie treści pirackich jest niezgodne z prawem (77% wskazań).
  • Skuteczna ochrona własności intelektualnej i przeciwdziałanie nielegalnym praktykom jest utrudniona głównie ze względu na luki prawne, daleko idące wyłączenia odpowiedzialności niektórych podmiotów, nieprecyzyjne definicje prawne, rejestrację serwisów i  lokowanie serwerów poza Polską.
  • Walka z nielegalnym obiegiem treści wideo wymaga działań na wielu poziomach. Konieczne jest podjęcie działań informacyjnych i promowanie legalnych źródeł, uszczelnienie systemu regulacji prawnych i penalizacja naruszeń. Kluczowe jest niwelowanie negatywnego wpływu piractwa na gospodarkę, wprowadzenie rozwiązań, które utrudnią im czerpanie korzyści finansowych z nielegalnego obiegu treści.
  • Raport został przygotowany przez PwC na zlecenie Stowarzyszenia Sygnał. Prace nad Raportem trwały pomiędzy październikiem 2013 a styczniem 2014 roku.

Raport Analiza wpływu piractwa na gospodarkę

W maju 2010 roku GfK Polonia przeprowadza badania na zlecenie SYGNAŁU. Badania dowodzą, że:

  • Aż 76 % Polaków zgadza się z opinią, że nielegalne korzystanie z telewizji to zwykła kradzież.
  • 65% Polaków nie zareagowałoby wiedząc, że ktoś nielegalnie odbiera sygnał telewizyjny, uważając, że to prywatna sprawa tej osoby.
  • Jedynie 4% Polaków uważa, że kradzież sygnału telewizyjnego jest przestępstwem, o którym należy zawiadomić policję.
  • Co trzeci Polak straciłby szacunek do sąsiada, który w ten sposób korzysta z telewizji kablowej lub platformy satelitarnej.
  • 12% osobiście zwróciłoby uwagę takiej osobie. Ten sam odsetek uważa, że w takiej sytuacji należy poinformować dostawcę płatnej telewizji. Badania zostały przeprowadzone przez Gfk Polonia, na reprezentatywnej grupie respondentów (maj 2010).

Badania zostały przprowadzone przez Gfk Polonia, na reprezentatywnej grupie respondentów (maj 2010).

Jak pokazują badania przeprowadzone przez GfK Polonia na zlecenie SYGNAŁU, opinie o kradzieży sygnału telewizyjnego nie są jednoznaczne.

  • Wynika z nich, że 68% Polaków uważa korzystanie z telewizji kablowej lub platform cyfrowych bez opłat i wiedzy dostawcy za coś złego. Jednocześnie zaś aż 46% sądzi, że piractwo to po prostu dowód sprytu.
  • Ponad połowa badanych zgadza się z opinią, że korzystanie z płatnej telewizji bez wiedzy dostawcy to zwykłe złodziejstwo, ale aż 53% twierdzi, że nie straciłoby szacunku do sąsiada, gdyby korzystał w ten sposób z telewizji. Dwie trzecie respondentów przyznaje, że wstydziłoby się korzystać z pirackich metod odbioru telewizji.
  • Aż połowa badanych zdaje sobie sprawę, że kradzież sygnału to działanie na szkodę innych abonentów, ale co trzecia osoba uważa, że nie należy surowo karać tego procederu.

Badania zostały przeprowadzone przez Gfk Polonia, na reprezentatywnej grupie respondentów (lipiec 2006).

W czerwcu 2005 roku operatorzy telewizji satelitarnej i kablowej przeprowadzili wśród swoich abonentów ankiety dotyczące piractwa.

  • Piractwo telewizyjne to zjawisko częste - uważa tak 45% abonentów ankietowanych w czerwcu br. przez operatorów kablowych i satelitarnych zrzeszonych w Stowarzyszeniu SYGNAŁ.
  • Wyniki przeprowadzonej ankiety wskazują, że wśród abonentów telewizji kablowych i satelitarnych jest niskie przyzwolenie na kradzież sygnału telewizyjnego. Według aż 82% respondentów kradzież sygnału telewizyjnego jest niedopuszczalna, a 71% ankietowanych ma świadomość, że kradzież sygnału telewizyjnego wpływa na wysokość abonamentu, tyle samo osób jest zdania, że należy karać złodziei sygnału (kierując sprawy na drogę sądową lub stosując kary finansowe).